Odosobnienie dla mężczyzn
Człowiek, żeby dążyć do kompletnego życia, potrzebuje świętego czasu. Czasu wyjętego z codzienności, z dbania o potrzeby bytowe, kształtowania umiejętności, zajmowania się relacjami, rozwiązywania problemów, rozrywek i wszelkiego zabiegania. Pięknie mówi o tym Abraham Joshua Heschel, wyjaśniając znaczenie czasu Szabatu: „Sześć dni w tygodniu żyjemy gnani pasją posiadania; Szabat odnawia duszę i pomaga nam na nowo odkryć, kim jesteśmy”. To czas, na uwolnienie się od dominacji rzeczy i dominacji ludzi. Czas, w którym człowiek kieruje uwagę w stronę tego co nieskończone, co w nim samym głębokie i święte.
Coroczne męskie odosobnienie „Usłysz siebie” służy stworzeniu takiego właśnie czasu. Po to odłączamy się na kilka dni od codziennych zajęć i spędzamy je w milczeniu, kontemplując naturę, medytując, wędrując samotnie po okolicy, by odnowić kontakt z tą częścią siebie, która potrzebuje spokoju i ciszy. Z tą częścią, która łączy nas z naturą wszechświata, jego nieskończonością i boskością. Żeby poczuć to połączenie w sobie.
Dzień za dniem, w milczeniu, każdy w swojej przestrzeni, powoli otwieramy się na to, co w nas głęboko skrywane. Może to niepokój, którego nie chcemy poczuć, może lęk przed podjęciem życiowej decyzji, może tęsknota za czymś, co utraciliśmy, może pragnienie zmiany, może odwaga do uruchomienia swojego potencjału, może wdzięczność za życie, może wrażliwość i troska dla samych siebie. To, co bywa zagłuszone przez codzienne troski i zadania. Tutaj właśnie ma prawo wyjść na światło dzienne i zostać dostrzeżone.
Atmosfera tego, wciąż prostego i dzikiego, zakątka dalekich Mazur sprzyja zwolnieniu tempa, zaprasza do kontemplacji, docenienia piękna, które nas otacza. Jak długo można patrzeć na liście drzew? Słuchać szumu wiatru? Obserwować staw? Siedzieć przy ogniu? Z każdym dniem coraz dłużej, z każdym dniem odkrywamy, że czas się zakrzywia, nie wiadomo, kiedy mija, jakby natura zabierała nas w magiczną podróż. Podróż, z której w jakiś nieznany sposób wracamy spokojniejsi, bliżsi samym sobie. Wracamy z większym zaufaniem do świata, jako przychylnego nam miejsca, i z zaufaniem do siebie. Trudno mi wyobrazić sobie życie, bez takich chwil. Bez tego świętego czasu. Wrócę po to za rok. Zapraszam cię, żebyś spróbował.
Dziękuję gospodarzom Republiki Ściborskiej za serdeczną i gościnną atmosferą, jaką dla nas tworzą. Do zobaczenia!




