Po majowym warszacie „Czułość i Moc”
Ile potrzeba czasu, by grupa nieznajomych mężczyzn poczuła się ze sobą bezpiecznie i pozwoliła sobie na otwarcie? Kiedyś zaskakiwało mnie, że wystarczy kilka dni, teraz już wiem, że tak się po prostu dzieje, jeśli pozwolimy sobie na to, jeśli naprawdę tego chcemy. Kolejna grupa rozpoczęła podróż Męską Ścieżką. Ten roczny program zaczyna się warsztatem „Czułość i Moc” – tak właśnie było, doświadczaliśmy męskiej siły, waleczności i determinacji, doświadczaliśmy też wrażliwości, uważności i delikatności. Po to, by wzrastać do swojej pełni, do autentyczności i by wnosić ją do świata.
To był pierwszy warsztat Męskiej Ścieżki bez Andrzeja Rubaja. Nie wiedziałem, jak będzie wyglądał ten proces bez niego, nie wiedziałem, jak ja będę się czuł. Podczas zajęć nieraz miałem wrażenie, że Andrzej za chwilę się pojawi i zrobi to, co zwykle w danym momencie procesu. Oczywiście, tak się już nie stanie. Momentami ściskało mnie w gardle. Zdawałem sobie sprawę z jego wkładu w Męską Ścieżkę i wdzięczność, że wniósł w nią swoją moc, determinację i uważność. Nadal nie wiem, w jaką stronę będzie się rozwijał ten program, ale czuję, że dopóki będę miał siłę, wewnętrzną chęć i radość z pracy z grupami, to zamierzam go kontynuować.
Dziękuję Grzegorz, za towarzyszenie mi podczas warsztatu – było dla mnie ważną pomocą.




